Spis treści Fenixa Antologii 3/2018

You may also like...

13 komentarzy

  1. Były czytelnik napisał(a):

    Świetny pomysł, żeby sprzedawać wersję papierową i elektroniczną z różną zawartością. Gratuluję. W efekcie nie kupię żadnej.

    • Bartek Biedrzycki Bartek Biedrzycki napisał(a):

      Oczywiście, że to świetny pomysł. Sporo tracisz, nie kupując, ale co kto lubi 🙂

  2. przechodzień (jeszcze nie były czytelnik) napisał(a):

    Bartku,
    ironizując możesz tylko ‘stracić’ :-p
    Gdybyście chociaż przewidzieli możliwość oddzielnego kupienia ‘dodatku’ elektronicznego, bo tak to faktycznie trzeba dwa razy kupić ‘prawie’ to samo 🙁

    • Bartek Biedrzycki Bartek Biedrzycki napisał(a):

      Przechodniu, w tej cenie to nie ma nigdzie opowiadań – o ile dobrze pamiętam, pojedyncze teksty z “Króla bólu” Dukaja chodziły po 10 zł (wiadomo, gdzie Dukaj, a gdzie Hutch! 😉 ). A u nas za niższą cenę ebooka są dwa dodatkowe teksty. Wystarczy nie szukać na siłę dziury w całym, wystarczy chcieć je przeczytać, a nie chcieć znaleźć pretekst do nieprzeczytania 🙂

  3. przechodzień napisał(a):

    Bartku,
    wystarczy… 🙂
    Ale co ja poradzę na to, że tego typu ‘akcje’ mogą być (i są – przykład Byłego czytelnika) odbierane jako próba wyciągnięcia kasy dwa razy za to samo?
    A argument o niższej cenie ebooka – wystarczy chcieć przeczytać i komiks, i dodatkowe teksty…

    • Bartek Biedrzycki Bartek Biedrzycki napisał(a):

      My wiemy. Polski fandom czasem podnosi ten argument, że “na Zachodzie”. No to zrobiliśmy “na Zachodzie”. Przy premierowym numerze był (uzasadniony merytorycznie) płacz, że ebook okrojony (że cena ścięta do prawie 1/3 nikt nie podniósł 😉 ) – rozbudowaliśmy, znów źle. Taki nasz krzyż. Ja osobiście polecam obie wersje, jedną do czytania, drugą do robienia zdjęć stosików. Wszystkim się dogodzić nie da.

      • przechodzień napisał(a):

        Okrojony – źle, rozbudowany – źle… no to następnym razem zaskoczcie wszystkich i wydajcie ebooka zgodnego z wersja papierową 😀
        Oczywiście wierzę w ‘następny raz’, niezależnie od wersji ebooka 😉

        • Bartek Biedrzycki Bartek Biedrzycki napisał(a):

          Kiedy my lubimy robić na przekór 😀 W następny raz także wierzymy, szczególnie, że to byłby bardzo specjalny numer.

  4. Krzysztof Sokołowski Krzysztof Sokołowski napisał(a):

    Nie będzie “ebooka zgodnego z wersją papierową. Po pierwsze dlatego, że pomysł z różnicowaniem wersji się nam podoba 😀 a po drugie dlatego, że nie opublikujemy”w papierze” tekstów zaprzyjaźnionych autorów zagranicznych. Autorzy ci wyznają powszechnie obowiązujące przekonanie, że publikacja elektroniczna nie wpływa na powodzenie publikacji “w papierze”. Fenix jest specjalny, ale nie chcemy odcinać przyjaciół od planktonu czytelniczego, gdzie są prawdziwsze pieniądze. Moglibyśmy, ale nie chcemy.

  5. Kork von Donnersmarck napisał(a):

    Wydanie elektroniczne różni się od papierowego? Świetny pomysł! Dajcie proszę nazwę tego co bierzecie, albo namiary na tego co to wymyślił – spytam u źródła jakie psychotropy trzeba jeść, żeby wpaść na tak kuriozalny pomysł. Czekałem na nowy numer i gotów byłem kupić, ale po takich akcjach zrezygnuję. I gwarantuję, że nie tylko ja. Cieszę się, że wam się ten pomysł podoba; buta i samozachwyt wszak to chyba dwie cechy, które od razu nam się kojarzą z załogą reaktywnego Fenixa. Życzę powodzenia, po takich “fenomenalnych”pomysłach na pewno będzie wam potrzebne…

    • Bartek Biedrzycki Bartek Biedrzycki napisał(a):

      To jest was już dwóch. Razem raźniej. Wymyślili to wydawcy magazynów fantastycznych w krajach anglosaskich. Polecamy 🙂

      • Kork von Donnersmarck napisał(a):

        To bardzo ładnie. Tuszę więc, że gdy wydawcy magazynów fantastycznych w krajach anglosaskich wymyślą mycie włosów kałem to pierwsi skorzystacie z tej metody. Tak to jest jak się bezrefleksyjnie ściąga groteskowe pomysły z zachodu. Serdecznie pozdrawiam, wrócimy do tematu za jakieś dwa numery…

        • Bartek Biedrzycki Bartek Biedrzycki napisał(a):

          Zapraszam. Ale proszę samemu o tym pamiętać, bo my mamy pełne ręce roboty w redakcji przy wyborze tekstów i przygotowywaniu kolejnych numerów (w tym roku niestety co najwyżej dwa kolejne).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *