Zrozumieć „Matrix”

You may also like...

18 komentarzy

  1. Avatar neo pisze:

    A lyżka na to „niemożliwe!”

  2. Avatar Morfeusz pisze:

    Przestań ćpieć.

  3. Avatar Tru pisze:

    Miałoby to sens gdyby nie to, że w rozmowie z architektem na ekranach jest neo z poprzednich wersji. W tekście napisane jest, że neo jest jednym z wielu wybrańców co by się tutaj nie zgadzało bo na ekranie byłyby inne twarze.

  4. Avatar Zibi pisze:

    Nie kolego, Tru.
    Na ekranach nie było innych wcześniejszych wybrańców, był tylko Neo, obecny wybraniec, a te wszystkie ekraniki wyświetlały wszystkie możliwe zachowania wybrańca w danej chwili (powiedzmy że Architekt jako komputer wyliczał wszystkie możliwe ruchy, jak w szachach) i dlatego wiedział jak Neo się zachowa wychodząc.

  5. Avatar Zibi pisze:

    Zapomniałem dodać, bardzo ciekawa interpretacja. Osobiście nie wierzę aby Wachowscy aż tak przemyśleli historię, którą opowiadają w filmie.

  6. Avatar Kot Angens pisze:

    Trylogia Matrix jest kolejną skuteczną maszynką do zarabiania pieniędzy w typowo amerykańskim stylu: zbiór mitów i archetypów opakowany w głupiutki scenariusz z całą masą efektów specjalnych, żeby dzieciom poniżej 13 lat też się podobało. Miałka produkcja dla późnej podstawówki. Najwięcej „sensu” ma część pierwsza, ale po czwartym obejrzeniu od braku logiki i dennych tekstów aż zęby bolą. „Bracia” Wachowscy ze swoimi pomysłami mogliby nosić temperówkę za Philipem K. Dickiem. Tak, tym od Łowcy androidów, Raportu mniejszości, Impostora, Pamięci absolutnej i jeszcze paru klasyków. Inna sprawa, że znowu amerykańskie produkcje nie umywają się do wyjściowych tekstów.

  7. Avatar Jenot pisze:

    Ciastko jest też oczywistym, jednym z wielu, odniesieniem do Alicji z Krainy Czarów. Poza tym Merowing a nie Merovingian, mamy od dawna spolszczenie, a używanie obcej wersji brzmi, jakby Autor mówił roman zamiast rzymianin.

  8. Avatar AER pisze:

    Moogłem coś pomylić, ale czy tam gdzieś nie było wzmianki, że Neo jest szóstym wybrańcem?

  9. Avatar Pawel pisze:

    W tekście piszesz, że w trzeciej części Neo dostał kod do autodestrukcji maszyn- ale już przecież pod koniec drugiej części zrobił to z atakującymi Sentinelami?

  10. Avatar miwoj pisze:

    Gupoty. „Neo zjadł cukierka i zdobył super moce, a potem zjadł ciastko i wygrał. Bo cały misterny plan maszyn opierał się o wpieprzanie słodyczy. Koniec.”

  11. Avatar Anna pisze:

    Zobacz na tytuly ksiązek na polce w mieszkaniu wyroczni a sam stwierdzisz, ze ta wersja sie nie klei.

  12. Avatar Sky_ pisze:

    Już miałem pisać, że tekst jest plagiatem czegoś, co jest dostępne w necie od kilku ładnych lat, ale widzę, że nazwisko autora się jednak zgadza 🙂

  13. Avatar K.Durczol pisze:

    Po cholerę robić z ludzi baterię skoro można zbudować elektrownie wiatrowe, wodne, jądrowe, geotermiczne czy innej bardziej technologicznie zaawansowanej, a nie hodowanie ludzi karmienie ich aby generowały ciepło w różowym kisielu.

  14. Avatar Szalom pisze:

    Wszystko fajnie, szanowny panie, ale zapomniałeś, że Neo mógł w „prawdziwym życiu” ruchem ręki, zdalnie rozwalić mątwy a po zostaniu niewidomym nadal widział kolorowe elektroniczne światełka.
    Wszystko dlatego, że „prawdziwe życie” to tylko matrix drugiego poziomu, matrix w matrixie, czyli program wirtualny dla osób, którzy wyłamywali się z tego pierwszego, myśląc że są wolni. Neo tylko zresetował kolejną już iterację tegoż programu. Nie ma pewności czy neo istnieje fizycznie jako człowiek, czy jest tylko kolejnym programem.

    Nie wiadomo też czy świat owładnięty przez maszyny w ogóle kiedykolwiek istniał, może to być zwykła symulacja. Sytuacja jest otwarta.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *