HARLAN ELLISON – od czego zacząć i na czym NIE kończyć

„Jak wiatr, z wyciem przewiewający wszechświat, Czas porywa ze sobą imiona i dzieła po równi zwycięzców i zwykłych szarych ludzi. Wszystko, czym jesteśmy, wszystko co po nas zostaje to pamięć tych, których obeszło, że na krótką chwilę skrzyżowały się nasze ścieżki”. [Harlan Ellison, „Paladyn zagubionej godziny”, przekład Krzysztof Sokołowski]

 

Prawda że, by zyskać sławę, trzeba najpierw umrzeć, choć okrutna, pozostaje prawdą. Wszechświatowy Internet pełen jest dziś Harlana Ellisona: wspomnień o Harlanie Ellisonie, podręczników Harlana Ellisona, strzelistych pochwał Harlana Ellisona. Zakładam – choć może to być założenie hiperoptymistyczne – że ta krótka chwila „de mortuis aut bene aut nihil” może i w Polsce zaowocować zstąpieniem jego ksiąg pod strzechy. Zwłaszcza, że tom pierwszy gigantycznego wyboru twórczości literackiej Ellisona: „To, co najlepsze” Prószyńskiego i S-ki, leży każdemu z nas pod ręką, odległy o zaledwie kilka kliknięć, a tom drugi ma pojawić się niedługo.

Zakładam też, że klikać będą w masie ci, dla których „Ellison” to nazwisko obce. Przekonani, że wszystko załatwi sam akt wpisania w rubryczki numeru karty.

Tymczasem to nie tak. Jeśli wolno mi doradzić „nowym siostrom i braciom w Ellisonie”, nie zaczynajcie od „Tego, co najlepsze”. Na „Tym, co najlepsze” należy raczej kończyć. Najpierw sprawdźcie, czy Harlan Ellison wam leży. To nie jest pisarz dla każdego. Jeśli do tej pory się bez niego obywaliście, to jest duże szansa, że obejdziecie się dalej, a z wydanych sporych pieniędzy będziecie mieli wyłącznie marny pożytek słitfoci na fejsbuku.

Zamiast inwestować w lans, proponuję:

– Po pierwsze, udajcie się na stronę www.solarisnet.pl i tam: https://solarisnet.pl/pl/p/Ptak-smierci/4517 za niespełna trzydzieści złotych plus przesyłka kupcie zbiór opowiadań Ellisona „Ptak śmierci”. Zawiera osiem opowiadań, Z KTÓRYCH WSZYSTKIE należą do najlepszych, a co najmniej trzy: „Nie mam ust, a muszę krzyczeć”, „Ukorz się pajacu, rzecze Tiktator” i „Ptak Śmierci” są szczególnie dobrym „wprowadzeniem w Ellisona”.

– Po drugie: skoro już jesteście na stronie Solarisu, kliknijcie https://solarisnet.pl/pl/searchquery/Niebezpieczne+wizje/1/full/5?url=Niebezpieczne,wizje

„Niebezpieczne wizje” w eleganckiej twardej okładce są, w moim przekonaniu, w pełni warte sześćdziesięciu złotych plus przesyłka, ale wątpiący, dopiero testujący jakość swych literackich gustów, zawsze mogą kupić ebooka za dwadzieścia złotych. W „Niebezpiecznych wizjach”, antologii autorskiej Ellisona, jest wprawdzie tylko jedno jego opowiadanie, „Łowca w mieście na skraju świata”, ale są w tej książce nieocenione teksty nieliterackie autora, ilustrujące jego pojmowanie literackiej fantastyki, a poza tym cóż to za wspaniały dokument epoki!

– Po trzecie: każdy, kto znał twórczość Ellisona nim stało się to modne, ma swój jego kanon, ale w każdym kanonie nieodmiennie figuruje „Chłopiec i jego pies”. Dla tych, którzy nie czują wtrętu do ebooków, opowiadanie to dostępne jest tutaj: https://solarisnet.pl/pl/p/Rakietowe-szlaki-tom-5-epub/5476 a jeśli ktoś czuje do ebooków wstręt, musi poszukać na rynku wtórnym czegoś z tego: http://baza.fantasta.pl/opowiadanie.php?id=7555

– Po czwarte: teraz już aspirujący czytelnik Ellisona może zacząć przymierzać się do „Tego, co najlepsze”, a jeśli nie che dać się przy tym zaskoczyć, proponuję: http://lapsuscalami.pl/2018/06/28/zachecanki-czy-zniechecanki/  Bowiem w moim przekonaniu warto mieć świadomość, że wraz z „kanonem” (i to niecałym, patrz niżej) dostanie się, przy okazji, obfitą oprawę tegoż kanonu. A nie wszyscy muszą być fanami opraw. Nawet Ellison nie napisał od siedmiuset do nawet tysiąca (zależy kto liczy) samych arcydzieł.

Po piąte: żeby naprawdę poznać to, co z Ellisona najlepsze, trzeba znać angielski. Trzeba czytać go w oryginale. Nie pozna Ellisona ktoś, kto nie zna:

1/ „The City at the Edge of Forever”, słynnego scenariusza „Star Treku”, wydanego z obszernym wstępem oraz dodatkami, w tym treatmentami.

2/ „Vic and Blood” w wydaniu komiksowym (z Richardem Corbenem) i tekstowym. Tu zebrane zostało w całość to wszystko, co Ellison napisał i zamierzał jeszcze napisać o „Chłopcu i jego psie”. A przypominam, że aż do udaru w końcu 2014 roku, który pozbawił go możliwości pisania, Ellison planował zebrać oraz ujednolicić opowiadania i szkice, i połączyć je w POWIEŚĆ.

3/ „Mindfields” – cyklu opowiadań do obrazów Jacka Yerki.

 

Publicystykę Harlana Ellisona pomijam, to temat do odrębnego potraktowania.

 

Oczywiście jestem w pełni świadom tego faktu, że dziś Ellison, z okazji „Tego, co najlepsze” Prószyńskiego i „z okazji” śmierci, już służy planktonowi (i jeszcze jakiś czas posłuży) za podręczne narzędzie lansiku „na książkę”. Wierzę jednak głęboko, że – zwłaszcza wśród czytelników Fenixa – znajdą się w znaczącej liczbie i tacy, którzy lubią chodzić trudniejszymi ścieżkami.

 

Krzysztof Sokołowski

Krzysztof Sokołowski

Tłumacz, krytyk literacki i filmowy, niegdyś działacz fandomu. Współtwórca magazynów "Feniks", "Fenix" i "Fenix Antologia".

You may also like...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *