Alfabet Moich Autorów – Wstęp

Chronologiczny Alfabet Moich Autorów

Od dawna namawiamy się z Wojtkiem Sedeńko na takie przedsięwzięcie. On ciśnie Lecha Jęczmyka żeby opowiedział o swoich autorach zagranicznych, mnie bym zajął się Polakami. Sam właśnie wypuścił książę „Pejzaż z gwiazdami” pełną rozmów z gośćmi jego Nidzic, Stawigud, spotkań w Olsztynie, w Kalborni czy  nad Serwentem. Kto nie odwiedził ani jednego z Wojtkowych Festiwali Fantastyki ten za sprawą tego tomiku będzie miał wrażenie osobistego kontaktu z kreatorami swych marzeń, z trenerami intelektualnej czujności i przewodnikami wyobraźni.

Fantastyka była i jest dla nas spotkaniem z literaturą, ze sztuką, a to znaczy także z osobowościami i charakterami. Pisząc teraz wymarzony co najmniej od dekady „Alfabet Moich Autorów” wracam do setek spotkań z przeszłości, wkraczam w labirynty olśnień i wspomnień. Ale nie tylko, bo na zakrętach dziejów rozbrzmiewają do dziś echa wielkich awantur, ostrych polemik, nawet bijatyk i silnych emocji. Czekają na bilans  niewyrównane rachunki. Już w poprzednich „Małpach” („Słowach”, „Obrazach”, „Kukułce-Retrospekcjach”), odszczekiwałem niektóre opinie, zmieniałem zdanie, czasem trwałem przy swoim. Tyle spraw z perspektywy trzech dekad wygląda inaczej.

Wchodzę w las przeszłości, w labirynty wspomnień, nie do końca wiedząc gdzie mnie to doprowadzi. Buszuję w zszywkach, w elektronicznych wydaniach pisma, przemierzając czas bez wstawania od komputera. Po latach zacierają się twarze, uciekają z pamięci szczegóły, korzystam więc z Wojtkowej encyklopedii fantastyki, z krytycznych książek kolegów i własnych. Skanuje stare negatywy i zdjęcia, robię nowe fotki. Wspomnienia dopadają mnie w różnych momentach a ja wszystko notuję, dziwując się jakież fascynujące zajęcie powierzono mi przed 36 laty.

Polscy Fantaści byli moimi wakacjami na Wyspach Kanaryjskich, wyprawą na lodowce i do jaskiń, moim Akropolem i Machu Picchu. Sam trafiałem na wybitnych nauczycieli, a niektóre największe Gwiazdy do dziś traktują mnie jak gęsi szare Pana Lorentza – zachowują się jakbym był ich rodzicem. A miałem po prostu fart, w dobrym momencie przyjęto mnie do ekspandującego miesięcznika obleganego przez setki utalentowanych autorów. Teraz oni i ja powoli przechodzimy do legendy.

Maciej Parowski

 

Spis autorów:

You may also like...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *